środa, 2 stycznia 2013

Powrót do Pure & Natural

Jakiś czas temu chwaląc się moim nowym zakupem (szampon Timotei Pure Naturalne Oczyszczenie) obiecałam, że po kilku użyciach napiszę o nim co nieco.
Ponieważ w moim pokoju jest naprawdę beznadziejne światło jak już zajdzie słońce, to nie mam wyjścia i muszę wstawić zdjęcie z poprzedniego wpisu o tym produkcie, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że butelkę z szamponem mam już w 1/3 opróżnioną :)


Po więcej zdjęć odsyłam was do wcześniejszego wpisu - tam znajdziecie informacje z odwrotu butelki, zbliżenie zamknięcia oraz moje tzw "podstawowe informacje" o tym szamponie ;)

A teraz czas na ocenę naturalnego Timotei:

Od razu powiem, że spodziewałam się czegoś lepszego, a tak naprawdę nie zachwycił mnie on i nie poczułam w nim żadnej "naturalności". Na butelce jest napisane, że szampon jest do włosów normalnych i przetłuszczających się (normal to greasy hair), ale tak jak wcześniej przetłuszczały mi się włosy, tak teraz nie było wcale lepiej i dalej musiałam je myć z taką częstotliwością jak zawsze ;). Kolejną rzeczą, jaką się dało zauważyć jest to, że szampon nie pieni się tak mocno jak reszta szamponów tej firmy. Może to kwestia wody i tego, jak bardzo zwilży się nią włosy, ale ja po prostu lubię mieć dużo piany, bo inaczej czuję, że włosy się nie myją :). Za to plusem w tej sprawie, może być fakt, że widocznie wskazuje to na brak tych wszystkich silikonów, parabenów i barwników. Bo jeśli jest mniej "chemiczny" to wytwarza mniej piany prawda? No mam przynamniej taką mam nadzieję :) Kolejnym plusem jest to, że według mnie pachnie ładnie, choć wiem, że nie wszyscy lubią zapach cytrusów (w tym przypadku typowa trawa cytrynowa)

Podsumowując może i na zbyt wiele liczyłam (w końcu nowość w serii i jeszcze ta cała "naturalność"!), ale z drugiej strony działa że tak powiem standardowo, więc można jakoś z nim przetrwać. Jednakże następnym razem poszukam czegoś innego, a czaję się właśnie na szampony z Joanny z serii Naturia ;)

7 komentarzy:

  1. Ja jakoś nie przepadam za szamponami Timotei- po wersji dla blondynek miałam okropny łupież. Żaden inny szampon na mnie tak nie zadziałał jak on :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też miałam wersję dla włosów blond i raczej nie narzekałam, ale chyba jak na razie przerzucam się na coś innego :)

      Usuń
  2. tata miał, umyłam nim włoski raz i miałam takie jakieś bardzo szybko przyklapnięte, nic szczególnego.

    Zapraszam do mnie :)


    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że się jakoś super nie sprawdziła... Ja teraz testuję nowego Garniera, ciekawe co z tego będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zostałaś nominowana do Liebster Award :)
    Zapraszam http://zwariowanyswiatlawencja8888.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. jeszcze nie miałam żadnego szamponu Timotei:) szkoda że się nie sprawdził


    co powiesz na wzajemne obserwowanie?:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Zostałaś otagowana:)
    http://emkabeauty.blogspot.com/2013/01/liebster-blog-zapowiedz-pierwszego.html

    OdpowiedzUsuń